Prolog

Biegłem coraz szybciej...Wszystko mi się rozmazywało przed oczami. Byłem ciekawy jakim cudem jeszcze nie wpadłem w drzewo. Czułem wewnętrzną potrzebę napicia się krwi...
Jej krwi...
Kiedy znalazłem się w domu, w którym ją zamknąłem, poczułem dziwne uczucie, ale nie wiedziałem jak je określić. Wszedłem przez jedne drzwi na kod, potem przez drugie. Znalazłem się w pokoju, który był bez klamek. Na sofie w salonie leżała ona..
To jej krwi pragnąłem...
Mała, szczupła, niesamowicie seksowna nastolatka, której grube, bujne, praktycznie czarne włosy przypominały jedwab. Była taka krucha, a jednocześnie sprawiała, że robiło mi się ciepło na duszy, jak była blisko. Potrafiła zadać śmiertelny cios, przecież sam ją tego nauczyłem. Potrafiła mnie kochać całym sercem, a ja tego nie zauważałem. Teraz, po prostu oddalałem te wszystkie uczucia. Rzucałem je w kąt, trzepałem jak taką nieznośną muchę, która bzęczy nad uchem. 
To ją chciałem zabić.. Chciałem to zrobić nawet w tej chwili, ale... Przypomniało mi się, że chciałem ją przemienić w strzygę. To był cel.
Miała mi ulec i poprosić bym zamienił ją w strzygę.
Nie wytrzymałem...
Zbliżyłem powoli swoje usta do jej szyi...
Teraz dokładnie czułem jej zapach...
Pachniała kwiatami...
Słyszałem jak w jej żyłach krąży krew. Widziałem w umyśle jak wbijam zęby w jej piękną szyję.
Byłem milimetr od dotknięcia jej ustami...
Powoli musnąłem jej szyję i wbiłem zęby...
A potem poczułem słodkawy smak jej krwi w ustach...

Nagle poczułem jak ktoś mnie szturcha. Zerwałem się jak oparzony. Otworzyłem oczy i pierwsze co ujrzałem to czekoladową woń i troskę wypisaną w oczach osoby, którą przed chwilą próbowałem zabić. Zamrugałem oczami, by pozbyć się resztek snu, ale to nic nie dawało.
Wtedy poczułem jak dziewczyna mnie obejmuje.
-Roza. - mówię przez łzy... Chciałem jej powiedzieć, by się odsunęła, ale ona przytuliła mnie mocniej.
-Cii. Nic nie mów.. Wiem, że miałeś tamten sen, ale to już przeszłość, teraz jesteś tu ze mną, a ja jestem z Tobą, jasne? - mówiła szeptem i głaskała mnie po plecach.
-Dziękuję Ci Roza! - powiedziałem i spojrzałem na nią. Miała lekko podkrążone oczy, ponieważ ostatnio rzadko kiedy przesypiamy całą noc, ale i tak wyglądała pięknie. Tak jak wtedy, kiedy chciałem ją zabić.
Położyłem się na łóżku, a ona od razu się we mnie wtuliła. Zamknąłem oczy i tym razem nie śniły mi się już żadne koszmary...
$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$ Hejo! Witam... Co sądzicie o moim wielkim powrocie i o rozdziale?
Pozdrawiam Rosetka009 <^^>

Komentarze

  1. Super rozdział, na początku chciałam cię zabić, ale oszczędzę Cię(na razie). Czekam na nn i życzę weny.

    OdpowiedzUsuń
  2. To takie urocze i takie słodkie. Super opisane. Genialny rodziła i super się zapowiada. Czekam na następny i życzę weny. ��

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj biedny Dimka, ma koszmary. Nieźle się zapowiada. Myślałam, że ją przemieni, ale teraz też jest dobrze. Dobrze, że ma Rozę. Z niecierpliwością czekam na następny i życzę weny ��������

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 12

Rozdział 5

Rozdział 3