Rozdział 8

Oczami Rose

Kiedy już się obudziłam Dymitr zaczął mnie całować. Jeszcze coś tam do kogoś mówił, ale gdy rozejrzałam się po pokoju nikogo nie zauważyłam. Potem kompletne oszalał. Zaczął do kogoś dzwonić mówiąc, że szykuje mi niespodziankę. Stwierdził, że trzeba świętować i tyle. Kiedy już zadzwonił do wszystkich dowiedziałam się, że mój ukochany zaprosił Lissę i Christiana oraz Masonem i tego nie pamiętam jak tam mu było na imię.
-Skarbie, cieszę się, że żyjesz.- powiedział Dymitr patrząc na mnie z dziwnym błyskiem w oku. Podszedł do mnie i złapał moją twarz w dłonie. Na początku całowaliśmy się lekko, subtelnie, lecz kiedy zarzuciłam mu ręce na kark i przyciągnęłam go bliżej do siebie to masz pocałunek przybrał gwałtownego przyśpieszenia.
Po chwili Dymitr odsunął się ode mnie lekko. Mruknęłam z niezadowolenia.
-Różyczko musisz się powoli szykować. -powiedział i pocałował mnie lekko.
Tym razem ja wyrwałam się z jego uścisku choć wcale nie chciałam. Podeszłam do szafy i wybrałam czarną luźną sukienkę , która miała tylko na plecach koronkę. Chwyciłam jeszcze czarną bieliznę i rajstopy. Po chwili byłam już w łazience. Wzięłam długą ciepłą kompiel i założyłam wszystkie przygotowane rzeczy. Włosy związałam w koczka i zrobiłam mocny makijaż, który składał się z eyer-lnera (chyba tak to się pisze~Autorka) i z czarnej kreski pod okiem która kończyła się na powiece. Natuszowałam Maskarą rzęsy i krwistą pomadką podkreśliłam moje usta. Wyglądałam bosko- tak nie wiem co to znaczy skromność. Na koniec psiknęłam się perfumami i wysłałam buziaka do swojego odbicia w lustrze.
Kiedy wyszłam z łazienki i weszłam do naszej sypialni, aż nie mogłam uwierzyć, że po tylu trudnościach jesteśmy ze sobą. Nie przesłyszeliście się. Razem z Dymitrem poprosiliśmy o dom w pobliżu królestwa Lissy i o dziwo Lissa się zgodziła, nawet wydała dekret o tym, że dhampirem mogą bezkarnie że sobą być. Lissa została królową i już zrobiła takie zamieszanie, a to tylko po to bym była szczęśliwa. Oczywiście mamy pracę, ale nie 24 na dobę.
W sypialni mojego ukochanego nie było. Poszłam do kuchni i ... Moim oczom ukazał się Dymitr w lazurowym garniturze z bukietem czerwonych róż. Pisnęłam zachwycona. Kiedy już kwiaty znalazły miejsce w wazonie uściskałam Dymitra i złapałam jego wyciągnięte ramię. Już miałam wychodzić, kiedy przypomniałam sobie, że zapomniałam założyć butów. Oczywiście wzbudziła mnie szczery uśmiech mojego ukochanego. Założyłam czarne 5-metrowe szpilki. I wyszłam zamykając na klucz nasz dom. Wsiedliśmy do czarnej terenówki i czekaliśmy na Lissę i Christiana.
Po chwili zauważyłam ich w towarzystwie Eddiego i jakiegoś innego strażnika, którego nawet nie kojarzyłam. Lissa miała na sobie piękną żółtą sukienkę i do tego białe szpile. Miała subtelnie delikatny makijaż, a włosy zostawiła rozpuszczone. Christian był ubrany cało na czarno jak to zazwyczaj miał w zwyczaju, ale zaszalał z żółtym krawatem, który był taki jak sukienka Lissy. Nie mogłam się powstrzymać od komentarza:
-Cześć Liss, Witaj Chris, czyżby Ci zabrakło czarnych krawatów? - powiedziałam jak już zajęli miejsca i zapieli się pasami.
Lissa i Dymitr zachichotała, a Ozerą miał nieprzeniknioną minę.
-Stwierdziłem, że w żółtym mi do twarzy, za to Ty przesadziłaś z tapetą.. kto to będzie zgarnywał.?- powiedział uśmiechając się złośliwie. O nie! Nie odpuszczę mu tak łatwo! Nie używałam pudru, ani flujdu, a ten dziamdziok śmiał mnie tak obrażać!?
-O nie... Nie żyjesz Ozera! Ja nie używam flujdu, ale Tobie by się przydał, może zatuszował by fakt, że jesteś największym dziamdziokiem świata!
-Spokojnie Hathaway. Czy mam teraz mówić do Ciebie Hathaway-Bielikow? -zaczął machać jak szalony brwiami.
Kipiałam cała że złości, kiedy poczułam silny uścisk na nodze. Mimo woli zadrżałam. Dymitr zaczął jeździć kciukiem i kreślił kółka na materiale rajstop. Mimo iż je miałam czułam jego ciepłą dłoń.
-Spokojnie Róża! To Twój wieczór..- powiedział nadal skupiony na drodze.
-Czasem się zastanowiam jak Ty poskramiasz tą dziewczynę, Bielikow..- powiedział Chris, a ja z gniewem rzuciłam mu spojrzenie..
-Christian już wystarczy!- powiedziała Lissa. Dusiła się że śmiechu, ale teraz już opanowana miała minę nie znoszącą sprzeciwu.
-Jesteśmy na miejscu! - krzyknął radośnie Dymitr. Szybko wysiadłam i moim oczom ukazał się dość niski budynek, który świecił się i nawet z daleka widać było jego nazwę : " Laguna".  Na podjeździe widoczna była ładna kostka w kolorze wyblakłym czerwonym. Przed drzwiami stał Mason z...
-Rose.. To Magnus. On mi pomógł  Cię obudzić i od teraz zajmuje się Masonem. - wytłumaczył mi Dymitr.
Ów chłopak miał lepszy makijaż ode mnie. Jego oczy były podobne jak u kota. Włosy ułożył w szpice do góry. Również był ubrany na czarno tylko miał dodatki brokatu.
-Hej jestem Rose! - przedstawiłam się i wyciągnęłam dłoń w jego kierunku.
-Magnus Bane.- powiedział i chwycił moją dłoń. Przysunął ją sobie pod usta i na zewnętrznej stronie złożył pocałunek. - Miło mi Cię poznać Rose. - powiedział z uśmiechem.
-Ciebie również Magnusie.- odpowiedziałam.
Po chwili podszedł do nas Dymitr i weszliśmy do sali.
Ogólnie to nie widziałam wnętrza, bo światła zostały wyłączone i zastąpione kolorowymi światełkami. Dymitr zaprowadził nas do zacisznego miejsca, jeśli zaciszne rozumiesz przez fakt, że siedzisz przy stole na ławce. Po chwili zamówiliśmy drinki i chwilę pogadaliśmy na głupie tematy.
Potem Dymitr zaprosił mnie do tańca.
Kiedy już wróciliśmy zauważyłam, że przysiadły się do nas trzy dziewczyny. Jedna z nich miała ciemne włosy i błękitne oczy, na nosie miała okulary i była ogólnie śliczną kobietą. Druga też miała ciemne włosy, ale to wynik światła, bo jak padał na nią inny odcień światła to wydawały się w kolorze brązowym. Oczy miała w bodajże zielonym kolorze.
Trzecia zaś była jasną brunetką, miała nieliczne mało widoczne piegi i takie matowo-zielone oczy. Razem z Dimką przysiedliśmy się do tego ich nowego grona.
-Hej jestem Klaudia!- przedstawiła się ta pierwsza z błękitnymi oczami i podała każdemu rękę, widać musiały przyjść tu niedawno.
-Jak jestem Weronika -powiedziała druga, która miała niby ciemne włosy i zielone oczy, na koniec przedstawiła się ta jasna brunetka:
-Jak mam na imię Patrycja.- powiedziała. Teraz ja postanowiłam przedstawić moje towarzystwo.
-Jak jestem Rose, obok mnie jest Dymitr, ta blondynka to Lissa obok niej siedzi Christian. Obok niego siedzi Magnus, a zaś obok niego siedzi Mason.- zakończyłam część oficjalna oficjalną.  Nagle zza Christiana Ozerę wyszedł jakiś mężczyzna. Umięśniony i z brązowymi włosami. Chris podskoczył radośnie i zaczął się tulić "po męsku" z owym mężczyzną.
-Ludzie to: Christian Grey. - przedstawił go, a potem nas i nasze nowe towarzyszki, które okazały się spoko babkami. Christian Grey usiadł blisko Patrycji i oparł się o ławkę. Zauważyłam, że na to zachowanie Magnus zmarszczył brwi. Po chwili wstał i wyciągnął dłoń w stronę dziewczyny.
-Patrycjo, mogę Cię prosić do tańca?- zapytał i ukłonił się lekko. Dziewczyna tylko kiwnęła głową i wstała. Grey teraz przysiadł się do Weroniki. Ta była lekko spłoszona.
-Choć mała. Musimy poderwać parkiet!- powiedział i wręcz ściągnął dziewczynę siłą z ławki, ale co się mu dziwić, w końcu to najlepszy kumpel Chrisa.
Teraz zerwał się i Mason. Jako ostatnią i wolną dziewczyną, która nie miała partnera była Klaudia. Dziewczyna również zgodziła się na taniec. Zostaliśmy sami z Dymitrem i z Listą i z Chrisem.
Nagle Chris i Dimka w tym samym czasie poprosili nas do tańca co oczywiście przyjęłaś my z Lissą z ogromnym zachwytem.
Kiedy byliśmy na parkiecie leciała już jakaś wolna muzyka. Klaudia z Masonem nie tracili czasu. Zetknęły się w namiętnym pocałunku. To samo zauważyłam w przypadku Weroniki tylko, że Grey całował zdecydowanie za mocno.c
W tłumie brakowało Patrycji i Magnusa. Jednak zauważyłam ich po chwili. Jako jedyni się nie całowali. Widać Patrycja była ostrożna. Widziałam w niej swoje odbicie w charakterze.
Po tańcach kiedy znowu zebraliśmy się wszyscy przy stole dziewczyny zaproponowały wymianę numerami telefonów. Był to superaśny pomysł, ponieważ razem nam się świetnie bawiło. A dziewczyny były naprawdę spoko.
Po chwili Magnus oznajmił, że musi wracać. Każdemu podziękował za imprezę z wyjątkiem Patrycji. Dziewczyna wstała od stołu, ale nie zaszła daleko, bo Magnus złapał ją za łokieć.
-Miło Cię było poznać Patrycji! - powiedział i pocałował ją w policzek blisko końcika ust.
-Ciebie również Magnus.- powiedziała i go przytuliła. Magnus po chwili się odsunął i wyszedł, a dziewczyna usiadła z powrotem do naszego stolika. Udawała, że nic się nie stało- widziałam to. Po chwili również chciał się zebrać Grey, ale Weronika postanowiła go odprowadzić. Jednak nie zapowiadało się, że wróci. Podczas drogi do drzwi pocałowali się namiętnie i wyszli. Po chwili wstał i Mason. Spojrzał na Klaudię i powiedział, że ją też odprowadzi. Podziękowali za imprezę i wyszli. My jeszcze zostaliśmy. Z nowych osób, które z nami były została tylko Patrycja. Okazało się, że nie ma ochoty na jakikolwiek związek i posiedziała z nami do 3 i również wyszła. Teraz dopiero zaczęliśmy szaleć. Jednak po chwili i my postanowiliśmy wracać. Tak minął nam wieczór. Po przyjechaniu do domu wzięłam krótki prysznic i poszłam spać. Przed uśnięciem  poczułam silne ramiona trzymające mnie w pasie. Mruknęłam tylko z zadowoleniem i odpłynęła w sen..

******
Z dydykacją dla @Karinga i @Werka
A i rozdział nie sprawdzony no ale 01;10 mnie usprawiedliwia. Życzę miłego czytania i do zaś - Autorka

Komentarze

  1. Fajna impreza. Super rozdział. Czekam na następny i życzę weny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dimitr i impreza, na którą sam ich zaprosił!!! Co się tu dzieje!!!
    KOCHAM CIĘ, KOCHAM CIĘ, KOCHAM CIĘ :-* BOSKI i czekam z niecierpliwością na nn i życzę masy weny.
    UWIELBIAM CIĘ :-*

    OdpowiedzUsuń
  3. Dimka! Nie znałam cie od yej strony. KOCHAM, KOCHAM I JESZCZE RAZ KOCHAM!!! Mason! Moja miłości! JESTEŚ tylko mój skarbie. Już na zawsze 😍😍😍😍😚😚😚😚❤❤💘❤❤💟💛💞💛💖💓💞💞💝💜💞💝❣💝❣💝💗💙💚💚💙💙❣💟💜💖💕💝💝❣💌💟💚💙💗💞💟💞💕💖💖💗❣💞💞💝💜💛💛💓❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤ KOCHAM CIĘ! Jesteś najlepsza! Czekam na następny i życzę weny💖💖💖💖

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 12

Rozdział 5

Rozdział 3